Jak urządzić wnętrza w stylu loft w bloku z lat 60.

Cleveland 0 20 08.12 02:15
Po roku mieszkania w takiej aranżacji wiem jedno – kluczem jest balans. Nie każda cegła musi być prawdziwa, nie każda rura widoczna. Moja kanapa z funkcją spania z welurową tapicerką jest miękka i przytulna, a surowość ścian równoważą drewniane dodatki. Mimo małych metrów udało się stworzyć przestrzeń, która oddycha. I choć czasem żałuję, że nie mam 4 metrów wysokości, to cieszę się, że mogłam wcisnąć w blok ducha loftu bez utraty funkcjonalności.

Kolejny problem to korytarz – wąski, ciemny, z wiecznie wieszającymi się kurtkami. Panele ścienne w pionowe pasy w odcieniu drewna dębu optycznie poszerzyły przestrzeń, a do tego zamaskowały nierówności po starym tynku. Dzięki nim mogłam zrezygnować z klasycznej wersalki w przedpokoju, która zajmowała cenne miejsce, i postawić na wąską ławkę z pojemnikiem na buty. Panele ścienne sprawiły, że korytarz stał się spójny z resztą mieszkania, a goście często pytają, czy to prawdziwe drewno. Oczywiście to tylko MDF z okleiną, ale przy wyborze warto zwrócić uwagę na grubość – ja wybrałam 8 mm, co daje solidne wykończenie bez efektu tandety.

Oświetlenie w stylu skandynawskim to podstawa. Zrezygnowałam z górnego światła na rzecz kilku punktów: lampy stojącej z abażurem z lnianego płótna, kinkietów nad łóżkiem i małych lamp na biurku. W kuchni zamontowałam taśmę LED pod szafkami, która daje miękkie, rozproszone światło. To nie tylko tworzy nastrój, ale też optycznie podnosi sufit. W bloku z niskimi stropami każdy centymetr w górę jest na wagę złota.

Łazienka to był najtrudniejszy orzech do zgryzienia. Ma 3,5 metra i okno na korytarz, co daje mało naturalnego światła. Zamiast płytek położyłam żywiczną posadzkę, która imituje beton, a na ścianach położyłam biały gres w dużym formacie. Prysznic bez brodzika wpuszczony w podłogę to must-have w takiej aranżacji, ale wymagał podniesienia całej posadzki o 5 cm. Zrezygnowałam z szafki pod umywalką na rzecz wiszącej półki z czarnej stali, co dodało lekkości. I tu znowu logistyka – jak przechowywać ręczniki? W koszach wiklinowych pod umywalką, które stylistycznie pasują biurko do pracy w domu loftowego surowca.

Kuchnia w stylu loft to nie tylko surowa zabudowa, ale też funkcjonalność. U mnie blat z litego dębu kontrastuje z betonową farbą na ścianach. Zamiast górnych szafek wieszałam otwarte półki z czarnej stali, co optycznie podniosło sufit. Problem pojawił się przy przechowywaniu garnków – brak miejsca w szafkach dolnych. Rozwiązałam to wstawiając wózek barowy na kółkach, który jednocześnie służy jako dodatkowy blat. Wnętrza w stylu loft nie boją się eksponowania rzeczy, ale trzeba to robić z głową, żeby nie zrobił się chaos.

Salon połączony z aneksem kuchennym wymagał jeszcze bardziej przemyślanych rozwiązań. Zdecydowałam się na kanapę z funkcją spania w odcieniu jasnego beżu, która optycznie powiększa przestrzeń. Tapicerka welurowa to strzał w dziesiątkę - miła w dotyku, łatwa w czyszczeniu i nadaje wnętrzu przytulności, której brakuje surowym, minimalistycznym wnętrzom. Do tego stół dębu z krzesłami tapicerowanymi naturalną wełną. Drewno wprowadza ciepło, a proste formy nie przytłaczają małego metrażu.

Wśród tegorocznych trendów prym wiedzie terrakota, ale w wersji znacznie bardziej wyrazistej, prawie rdzawej. Malując nią ścianę za kanapą z funkcją spania, dodałam wnętrzu ciepła, które od razu poprawiło nastrój. Problem w tym, że w małych pomieszczeniach ciemne barwy potrafią przytłoczyć, więc zastosowałam prosty trik. Zamiast malować całą ścianę, postawiłam na pas w połowie wysokości, który optycznie podnosi sufit. Do tego dobrałam tapicerkę welurową w odcieniu musztardowym i efekt przerósł moje oczekiwania. Kolory ścian muszą współgrać z meblami, zwłaszcza gdy na co dzień walczysz z brakiem miejsca. Pamiętaj, że jeśli twoja kanapa rozkłada się codziennie na nocleg, to kolor ściany powinien być odporny na odciski i łatwy w odświeżeniu. Ja wybrałam farbę zmywalną i teraz bez obaw stawiam na odważniejsze barwy.

A co z osobami, które chcą mieć w salonie prawdziwe łóżko, ale nie mają sypialni? To wyzwanie, ale da się je rozwiązać. W małym mieszkaniu w bloku z lat 60. zamontowaliśmy lozko z pojemnikiem na posciel, które w ciągu dnia stoi pod ścianą jako sofa. Mechanizm DL pozwala na szybkie rozłożenie bez przesuwania mebli, a pojemnik na pościel jest na tyle głęboki, że zmieścił nawet zimowe kołdry. Klientka była zachwycona, bo w końcu nie musiała trzymać pościeli w walizce pod łóżkiem. Pamiętajcie tylko, żeby sprawdzić wymiary – standardowe 90×200 cm to minimum dla jednej osoby, ale dla pary lepiej 140×200. I koniecznie zmierzcie, czy po rozłożeniu zostanie wam przejście do drzwi.

oświetlenie kuchni robi gigantyczną różnicę. W kąciku kawowym w domu nie może go brakować. Zamontuj kinkiet nad blatem albo postaw lampę stołową z ciepłą żarówką o temperaturze 2700 kelwinów. Zimne światło zabija nastrój i sprawia, że kawa wygląda jak szary płyn. Ja wybrałam małą lampkę na klamrę, którą zaczepiam o górną krawędź szafki. Daje miękkie, rozproszone światło. Wieczorem, gdy zapalę ją, cała strefa nabiera charakteru. Do tego dywanik z wełny owczej pod stopami – miękki i tłumi dźwięk spadającej łyżeczki.

Comments