Rozciąganie po spacerze a zakwasy: fakty i mity
Lila Veilleux
0
2
04:38
Zimą stopa pracuje inaczej niż latem. Gruba skarpeta zmienia obwód i długość stopy, a but usztywniony niską temperaturą nie rozciągnie się tak jak letni. Dlatego pytanie o numer większy nie ma jednej odpowiedzi — zależy od tego, jaką skarpetę faktycznie nosisz i jak but jest skonstruowany.
Praktyczny test: załóż zimową skarpetę, wsuń stopę w but, a palce powinny mieć około centymetra luzu od przodu. Następnie mocno dociśnij palce do przodu — jeśli pięta wsuwa się w but na tyle, że palec dorosłego człowieka wchodzi za nią, numer jest za duży. Druga próba: stań na palcach i na piętach. Stopa nie może się przesuwać w przód i w tył na tyle, by palce dotykały czubka.
Zakwasy to ból mięśni pojawiający się zwykle 12–48 godzin po wysiłku, zwłaszcza po długim spacerze, trekkingu czy bieganiu. Powstają na skutek mikrouszkodzeń włókien mięśniowych i stanu zapalnego, a nie – jak wciąż się powtarza – z powodu nagromadzenia kwasu mlekowego. Kwas mlekowy jest usuwany z mięśni w ciągu kilkudziesięciu minut po zakończeniu aktywności. To ważne, bo od tego, co naprawdę odpowiada za zakwasy, zależy odpowiedź na pytanie, czy rozciąganie po spacerze cokolwiek tu zmienia.
Trzeci typowy błąd to kupowanie zbyt dużo naraz. Nawet najlepiej zapakowany plecak nie pomoże, jeśli waga przekracza twoje realne możliwości. Podziel zakupy na dwa wyjścia albo zabierz ze sobą niewielką torbę na lżejsze produkty, którą będziesz niósł w ręce. Nie zakładaj z góry, że „jakoś się doniesie". Lepiej wrócić dwa razy niż raz, ale z przeciążeniem.
Psy rozwijają naturalnie tempo od dwóch do czterech kilometrów na godzinę, gdy pozwala się im węszyć. Człowiek w spokojnym marszu idzie znacznie szybciej. Kompromis polega meble na wymiar podziale trasy: pierwsze dziesięć minut idziecie żwawo, bez zatrzymań, żeby pies rozgrzał mięśnie i rozładował napięcie. Potem następuje odcinek węchowy, gdzie pies prowadzi, a ty idziesz wolniej, ale nie stoisz w miejscu — pozwalasz sobie na spokojne kroki, gdy on czyta zapachy. Na końcu wracacie do tempa żwawego. Taki układ daje psu pracę umysłową i fizyczną, a tobie jednostajny wysiłek krążeniowy.
Jeśli pracujesz w domu, granica między pracą a odpoczynkiem jest cieńsza, więc spacer staje się jeszcze ważniejszy. Wychodzenie z domu na kwadrans pomaga mózgowi oddzielić tryb pracy od reszty dnia. Zamiast zostawać przy biurku do wieczora, zrób przerwę i wróć do zadań z innym nastawieniem. W biurze wykorzystaj schody zamiast windy, wysiądź jeden przystanek wcześniej, przejdź się do sklepu po wodę. To drobiazgi, ale sumują się w ciągu tygodnia.
Trasa i lista zakupów najpierw, plecak później Ustal trasę tak, żeby najcięższe zakupy zrobić w ostatnim sklepie meble na wymiar drodze do domu. Jeśli kupujesz ziemniaki, mleko i wodę, nie dźwigaj ich przez pół osiedla, skoro możesz wstąpić po nie po drodze powrotnej. Rób listę z podziałem na produkty lekkie i ciężkie, a nie jedną długą listę wszystkiego. Dzięki temu wiesz, do którego sklepu iść najpierw, a w którym zapakować plecak do pełna.
Po rozciąganiu zwróć uwagę na to, co czujesz. Delikatne ciepło i lekkie rozluźnienie to dobry znak. Ostry ból, drętwienie palców albo uczucie „przeskakiwania" w kolanie oznaczają, że coś jest nie tak — przerwij i następnego dnia zejdź z wysokości murka albo skróć czas. Jeśli po kilku dniach napięcie nie maleje, a pojawia się ból przy chodzeniu, odpuść stretching i daj nodze odpoczynek. Rozciąganie nie zastąpi diagnostyki, gdy problem jest większy niż zwykłe zmęczenie.
Weź pod uwagę, że gruba skarpeta zmienia też wysokość podbicia. Jeśli but ma sznurówki, da się to skorygować. Jeśli to wsuwany model bez regulacji, numer większy nie pomoże — będzie luźny w pięcie i ciasny w podbiciu. W takim wypadku lepszym rozwiązaniem jest cieńsza skarpeta z wełny merino, która grzeje mimo mniejszej grubości. Na koniec: przymierzaj buty po południu, kiedy stopa jest naturalnie większa, i zawsze w tej samej skarpecie, w której będziesz chodzić.
Najprostsza metoda to przypisanie spaceru do istniejącego już rytuału. Nie musisz szukać „wolnej chwili", bo ta nigdy nie przyjdzie. Wykorzystaj to, co i tak robisz: po włączeniu komputera, po pierwszej kawie, po obiedzie, po ostatnim spotkaniu dnia. Zapisz te punkty w kalendarzu jako wydarzenia z przypomnieniem, najlepiej z nazwą typu „wyjście na dwór". Kalendarz działa lepiej niż silna wola, bo nie negocjuje.
Praca przy biurku przez siedem, osiem godzin prawie zawsze kończy się tym samym: nogi sztywnieją, plecy zaczynają ciągnąć, a głowa odmawia współpracy około południu. Spacer zdrowotny nie wymaga zmiany pracy ani sprzętu. Wymaga decyzji, że wstajesz i wychodzisz, nawet jeśli nie masz na to ochoty.
Nie próbuj od razu wprowadzać pięciu spacerów dziennie. Zacznij od jednego, o stałej porze, przez tydzień. Potem dodaj drugi, najlepiej po posiłku. Jeśli zdarzy się dzień bez spaceru, nie porzucaj całego planu — następnego dnia po prostu wróć do rytmu. Największym wrogiem nie jest brak czasu, lecz przekonanie, że skoro nie da się zrobić tego idealnie, to nie warto robić wcale.
Praktyczny test: załóż zimową skarpetę, wsuń stopę w but, a palce powinny mieć około centymetra luzu od przodu. Następnie mocno dociśnij palce do przodu — jeśli pięta wsuwa się w but na tyle, że palec dorosłego człowieka wchodzi za nią, numer jest za duży. Druga próba: stań na palcach i na piętach. Stopa nie może się przesuwać w przód i w tył na tyle, by palce dotykały czubka.
Zakwasy to ból mięśni pojawiający się zwykle 12–48 godzin po wysiłku, zwłaszcza po długim spacerze, trekkingu czy bieganiu. Powstają na skutek mikrouszkodzeń włókien mięśniowych i stanu zapalnego, a nie – jak wciąż się powtarza – z powodu nagromadzenia kwasu mlekowego. Kwas mlekowy jest usuwany z mięśni w ciągu kilkudziesięciu minut po zakończeniu aktywności. To ważne, bo od tego, co naprawdę odpowiada za zakwasy, zależy odpowiedź na pytanie, czy rozciąganie po spacerze cokolwiek tu zmienia.Trzeci typowy błąd to kupowanie zbyt dużo naraz. Nawet najlepiej zapakowany plecak nie pomoże, jeśli waga przekracza twoje realne możliwości. Podziel zakupy na dwa wyjścia albo zabierz ze sobą niewielką torbę na lżejsze produkty, którą będziesz niósł w ręce. Nie zakładaj z góry, że „jakoś się doniesie". Lepiej wrócić dwa razy niż raz, ale z przeciążeniem.
Psy rozwijają naturalnie tempo od dwóch do czterech kilometrów na godzinę, gdy pozwala się im węszyć. Człowiek w spokojnym marszu idzie znacznie szybciej. Kompromis polega meble na wymiar podziale trasy: pierwsze dziesięć minut idziecie żwawo, bez zatrzymań, żeby pies rozgrzał mięśnie i rozładował napięcie. Potem następuje odcinek węchowy, gdzie pies prowadzi, a ty idziesz wolniej, ale nie stoisz w miejscu — pozwalasz sobie na spokojne kroki, gdy on czyta zapachy. Na końcu wracacie do tempa żwawego. Taki układ daje psu pracę umysłową i fizyczną, a tobie jednostajny wysiłek krążeniowy.
Jeśli pracujesz w domu, granica między pracą a odpoczynkiem jest cieńsza, więc spacer staje się jeszcze ważniejszy. Wychodzenie z domu na kwadrans pomaga mózgowi oddzielić tryb pracy od reszty dnia. Zamiast zostawać przy biurku do wieczora, zrób przerwę i wróć do zadań z innym nastawieniem. W biurze wykorzystaj schody zamiast windy, wysiądź jeden przystanek wcześniej, przejdź się do sklepu po wodę. To drobiazgi, ale sumują się w ciągu tygodnia.
Trasa i lista zakupów najpierw, plecak później Ustal trasę tak, żeby najcięższe zakupy zrobić w ostatnim sklepie meble na wymiar drodze do domu. Jeśli kupujesz ziemniaki, mleko i wodę, nie dźwigaj ich przez pół osiedla, skoro możesz wstąpić po nie po drodze powrotnej. Rób listę z podziałem na produkty lekkie i ciężkie, a nie jedną długą listę wszystkiego. Dzięki temu wiesz, do którego sklepu iść najpierw, a w którym zapakować plecak do pełna.
Po rozciąganiu zwróć uwagę na to, co czujesz. Delikatne ciepło i lekkie rozluźnienie to dobry znak. Ostry ból, drętwienie palców albo uczucie „przeskakiwania" w kolanie oznaczają, że coś jest nie tak — przerwij i następnego dnia zejdź z wysokości murka albo skróć czas. Jeśli po kilku dniach napięcie nie maleje, a pojawia się ból przy chodzeniu, odpuść stretching i daj nodze odpoczynek. Rozciąganie nie zastąpi diagnostyki, gdy problem jest większy niż zwykłe zmęczenie.
Weź pod uwagę, że gruba skarpeta zmienia też wysokość podbicia. Jeśli but ma sznurówki, da się to skorygować. Jeśli to wsuwany model bez regulacji, numer większy nie pomoże — będzie luźny w pięcie i ciasny w podbiciu. W takim wypadku lepszym rozwiązaniem jest cieńsza skarpeta z wełny merino, która grzeje mimo mniejszej grubości. Na koniec: przymierzaj buty po południu, kiedy stopa jest naturalnie większa, i zawsze w tej samej skarpecie, w której będziesz chodzić.
Najprostsza metoda to przypisanie spaceru do istniejącego już rytuału. Nie musisz szukać „wolnej chwili", bo ta nigdy nie przyjdzie. Wykorzystaj to, co i tak robisz: po włączeniu komputera, po pierwszej kawie, po obiedzie, po ostatnim spotkaniu dnia. Zapisz te punkty w kalendarzu jako wydarzenia z przypomnieniem, najlepiej z nazwą typu „wyjście na dwór". Kalendarz działa lepiej niż silna wola, bo nie negocjuje.
Praca przy biurku przez siedem, osiem godzin prawie zawsze kończy się tym samym: nogi sztywnieją, plecy zaczynają ciągnąć, a głowa odmawia współpracy około południu. Spacer zdrowotny nie wymaga zmiany pracy ani sprzętu. Wymaga decyzji, że wstajesz i wychodzisz, nawet jeśli nie masz na to ochoty.
Nie próbuj od razu wprowadzać pięciu spacerów dziennie. Zacznij od jednego, o stałej porze, przez tydzień. Potem dodaj drugi, najlepiej po posiłku. Jeśli zdarzy się dzień bez spaceru, nie porzucaj całego planu — następnego dnia po prostu wróć do rytmu. Największym wrogiem nie jest brak czasu, lecz przekonanie, że skoro nie da się zrobić tego idealnie, to nie warto robić wcale.
